Park Jurajski

Park Jurajski Steven Spielberg ma prawdziwy talent do wbijania w psychikę masowej społeczności kinomanów tematów ze swoich filmów, co udowodnił w Parku Jurajskim. W przypadku "ET" każdy dzieciak chciał spotkać dobrego kosmitę i pomóc wrócić mu do domu. "Szczęki" wywołały na całym świecie panikę dotyczącą rekinów - gdziekolwiek na plaży ludzie zaczęliby krzyczeć "rekin!!", panika wybuchałaby niczym wściekła pandemonia. I dokładnie do samo było w przypadku "Parku Jurajskiego" - cały świat nagle zainteresował się dinozaurami, które - w teorii - można by przecież wskrzesić za pomocą DNA, które można by wydobyć z wnętrza prehistorycznego komara. I tak właśnie postąpili bohaterowie "Parku Jurajskiego". W kilka tygodni przed otwarciem zapraszają zespół paleontologów oraz analityków, by ocenili sytuację i poparli jego projekt. Początkowo jest jak w sielance - goście odwiedzają park i podziwiają wymarłe, ale żywe prehistoryczne stworzenia. Sytuacja komplikuje się, kiedy dinozaury przez przypadek wydostają się na wolność. Wtedy nikt kto znaduje się na terenie odciętego od światu parku nie jest bezpieczny. Trzy Oscary wystarczają za najlepszy komentarz dla tej produkcji.